2014-09-01
Zawody Ogólnopolskie oraz Mistrzostwa Pomorza w WKKW, Kwieki 30-31.08.2014

Jakie to były zawody? Co Wy pamiętacie? Zapraszamy do krótkiej relacji !

Po pierwszym dniu zawodów Kasia Kokowska zaprezentowała nam Aristo. Mieliśmy mrożący krew w żyłach przypadek niedopuszczenia Natalii Leper z powodu niedostarczenia dokumentów. Na szczęście Pani Małgorzata Zdunek, równie pięknie jak parkur, pokonała rozległy teren w Kwiekach od stajni do komisji sędziowskiej, wyjaśniając nieporozumienia, by Pani Natalia mogła ruszyć do boju (pojechała na czysto!). Ola Południewska zaprezentowała nam hippiczą wersję "dooooobry pies", nagradzając przesympatycznie Kashalię po udanym skoku słowy: "Doooobry koń!". No miała dziewczyna na to czas i ochotę. Natalia Wieczorek na pierwszej przeszkodzie tak mocno przytuliła się twarzą do konia, że musiała zrezygnować z kontynuowania zawodów. To w LL.

 

W L Paweł Spisak i Belfast mieli różnice zdań (jedno wyłamanie) i wpadkę/zrzutkę. W rezultacie, choć po ujeżdżeniu byli drudzy, po skokach spadli w otchłań 10. miejsca. Katarzyna Kokowska szczęścia na Four Leaf Clover nie miała i z jedną zrzutką była na 5. miejscu. Na czoło po ujeżdżeniu i skokach wskoczyła całkowita młodzież (jr mł) - Aurelia Drwa i Natalia Klebba, i młodzież (jr) - Hanna Szymańska na Waterllo, który dzielnie walczył z fatalistycznym imienia swego klęski przeznaczeniem.

 

W P podziwialiśmy bliskość Pawła Spisaka i Kasi Kokowskiej - po dwóch konkurencjach tak mało Ich dzieliło;) Zaledwie 0,03 pkt. Kto nie marzy o takiej bliskości?

 

W 1 gwiazdce Łukasz Kaźmierczak i Godecja nie żartowali - prowadzili znacznie. Za nimi zaś walka na całego, bo Milena Jarowicz na Lobo (nie wiemy, czy na złość Putinowi -> lobo to nazwa jabłka) była druga, Sonia Chwirot trzecia, Jacek Krukowski na złość Putinowi na... Jankesie był czwarty, Łukasz Kaźmierczak na Sir Scotty piąty, a za nimi Wicher.

 

Drugi dzień był bezdeszczowy. Wszak nie było Mateusza Kiempy (gdy jest Mateusz w Kwiekach zawsze pada), który młodzież prezentował w Gajewnikach (w Gajewnikach padało?). Zapamiętamy ten dzień jako "Dzień Jeżdżących Karetek". Niestety upadków było tyle, ile upadków jesiennych jabłek = dużo. Na szczęście się wszystko dobrze skończyło. Nie było poważniejszych urazów z czego bardzo się cieszymy, a połamanym życzymy zrostów w tempie przyrostów porostów w Borach Tucholskich.

 

Obfitowała w upadki zwłaszcza klasa LL rzecz jasna. Tu wygrał.. no kto? No Paweł Spisak i Szejk! Etos tworzy swój etos dzięki Weronice Laskowskiej, choć na razie na miejscu drugim, a Kasia Kokowska zaprezentowała nam pięknego Aristo na 3. miejscu. No i nie możemy nie wspomnieć o Małgosi Zdunek (dyrektorowi zawodów w Kwiekach), która na Kamie szczęśliwie ukończyła cross, prawie wygrała (była 10. w swoim debiucie) i mogła niepołamana po swoim przejeździe wypłacić zawodnikom nagrody w Biurze Zawodów:)

 

W L młodzież nadzwyczaj ustabilizowana - dziewczyny okopały się w kwiekowskim piachu/torfie na swoich pozycjach i skończyły zawody na miejscach z soboty.

 

W P, jak P-aweł wygrał... Tak:) Paweł Spisak na Dolarze. I szczerze mówiąc emocji nie było. To znaczy były, ale nie sportowe. Kto stał na platformie dla widzów ten wie, ile emocji wzbudza w kobietach Paweł Spisak.

 

W gwiazdce się działo!!! Zwycięstwo Łukasza Kaźmierczaka i Godecji było dość oczywiste. Mistrz pokazał mistrzostwo i pięknie pokonał trasę crossu widowiskowo trafiając w normę czasu. Milena Jarowicz (chyba pierwszy raz w Kwiekach - WITAMY!) pięknym, płynnym przejazdem wjechała na drugie miejsce (była 15. po ujeżdżeniu). Dagmara Wilczewska zaś na Largo (largo - wolne tempo w muzyce) wolna nie była. Gnała jak wicher i Jej piękny przejazd był pierwszym. Wicher dzisiaj nie gnał, przekroczył niestety normę czasu i ostatecznie zawionął na 4. pozycję.

 

Jacek Krukowski, wszak olimpijczyk, zaskoczył wszystkich zawracając z przeszkody wodnej i przekątną skracając dystans. Nikt wcześniej tego nie wymyślił, publiczność oniemiała widząc, że zawodnik jakby ... wraca, a Pan Jacek coś pokazywał mijając trybuny. Chyba był to olimpijski gest Kozakiewicza, a może po prostu pokazywał, jak piękne tereny są tu, w Kwiekach 

 

Do czerwoności zaś rozgrzała (nomen omen na Heliosie) publiczność Małgorzata Goethel. Tej parze ostatnio nie udawało się zakończyć kilku kolejnych zawodów. Helios zdecydowanie OD-MA-WIAŁ tego wysiłku SKA-KA-NIA. W niedzielę jednak ruszył ochoczo i całą trasę crossu pokonał bardzo przekonująco - no miał... ogień. Ale gdy ogień zetknął się z wodą na przeszkodzie wodnej tak ... zawisł! No zawisł! Na szczęście udało się im pozbierać, poprzekładać wszystkie kopyta, pobiec w kierunku celowników i ... ominąć je! Pani Małgosia pomyliła trasę. Publiczność szalała, krzyczała, zawracała. Zawpdniczka zawróciła, trafiła w celowniki i ukończyła przejazd wśród deszczu (lawy?) braw.

 

Ależ, ależ! Mistrzostwa to były! Pomorza! I temi mistrzami/mistrzyniami Pomorza zostaŁY:

Weronika Laskowska (junior młodszy) na Etosie

Helena Chełchowska (junior) na Bolinie

Dagmara Wilczewska (senior) na Largo.

 

Gratulujemy wszystkim startu, wysiłku, hartu ducha, walki. Byliście świetni! Dziękujemy!

To już ostatnie zawody WKKW w 2014 roku w Kwiekach. Liczymy, że odwiedzicie nas na przyszłorocznych zawodach (Mateusz Kiempa także - zdjęcia w deszczu wychodzą świetnie!).

 

Źródło (tekst + foto)
Redakcja SportyKonne.pl

 

Komplet wyników http://pbwj.pl/upload/wyniki/ZO-C%20Kwieki%2030-31.08.2014%20komplet.pdf